(Wirują światła)
(Wirują światła)
Żyję w idealnym miejscu, by dostrzegać takie fakty
Trzeba się uśmiechać w sercu, gdy świat traci barwy
Wśród nocy czarnej, szukaj magii, oazy
W oczy razi, ja ją widzę, i to nie przez astygmatyzm
Trzęsą szybą dramy i pasje, ja mam w tym azyl
Potem wkładam szybkie adidasy, bo to idealne miejsce, idealny czas
By ogarnąć wszystko to, raz dwa trzy, jak się patrzy
Liczy się to, co masz we łbie, a to otoczenie nie jest ważne, to rozumiałem już
Nigdzie bowiem, nie chroni się człowiek, bezpieczniej, spokojniej
Niż do duszy własnej, Marek Aureliusz
I nic się nie zmieni, jak nic się nie zmieni
Lecz nic się niе dzieje, gdy nic się nie dziеje
Świeci słońce chociaż nie widać promieni
Zbiera burzę ten, który wiatr sieje
To chyba z nieba znak, bo dobro dziś do mnie wraca
Sprawię by zwolnił czas, i niech (wirują światła) (ooh)
Niesprawiedliwy świat, tak sobie go wyobrażasz (ooh)
Przestań w nim szukać wad, i niech (wirują światła) (ooh)
Latarnie wszędzie dawno zgasły
Dziś drogę do domu wskażą mi na niebie gwiazdy
Jak znalazłem się w tym miejscu, nie pamiętam
Ale czuję się jak w epicentrum, trzęsie się ekran
Zawsze do szczęścia milimetr
Niewiele brakowało mi, albo aż tyle
Tak było jak byłem szczylem
Pamiętam chwile zwątpienia
A nawet grozy, i nie tylko po północy
Już odstaw na bok te troski, by w cieniu znaleźć azyl
I może właśnie w tym miejscu odwrócisz historii bieg
Jak najdalej od pojebanych dram, gdzie bezpieczny brzeg
Pewnie dotrę tam, nawet jeśli sam, wybacz to nie grzech
To chyba z nieba znak, bo dobro dziś do mnie wraca
Sprawię by zwolnił czas, i niech (wirują światła) (ooh)
Niesprawiedliwy świat, tak sobie go wyobrażasz (ooh)
Przestań w nim szukać wad, i niech (wirują światła) (ooh)
Polska wersja, Pezet (wirują światła)
Wirują światła, kiedy walę tu kolejną setkę
Piętnaście lat, tego potem nie tknę
Na razie się przewracam, prędkość wytracam na zakręcie
Mój tata też zawsze butelkę miał w kredensie (wirują światła)
Ja do wszystkich mam pretensje za to, że mi nie wychodzi nic
Nie czaję jeszcze, że moje myślenie szkodzi mi
Wydaje mi się, że świat wrogi mi, rzuca kłody pod nogi mi (wirują światła)
Lecz przecież ciągle, nic z tym zrobić nie chcę jeszcze
Później zrozumiem, że świat sam kreuję, bo jestem tym co myślę i co czuję
To czego potrzebuję przyjdzie później
A jak ciężko popracuję, pech stąd pójdzie, trochę się rozluźnię (wirują światła)
Sporo ludzi zawiodłem, kiedy byli dla mnie, ale jeszcze dobro wróci, tylko spłacę karmę
Jakieś międzyplanetarne połączenie chyba czuwa, bo zacząłem się odkuwać, joł
To chyba z nieba znak, bo dobro dziś do mnie wraca
Sprawię by zwolnił czas, i niech (wirują światła) (ooh)
Niesprawiedliwy świat, tak sobie go wyobrażasz (ooh)
Przestań w nim szukać wad, i niech (wirują światła) (ooh)
Jakiś czas temu, światło zgasło
Się zastanawiam, nie mogę zasnąć
Zgubiłem siebie znowu na tych rozstajach, czas ucieka nadal
Jakiś czas temu, światło zgasło
Jedynie jeszcze, świecą gwiazdy
Się zastanawiam, nie mogę zasnąć
Latarnie wszędzie, dawno dawno zgasły
Jedynie jeszcze, świecą gwiazdy
A pośród nich się zastanawiam, czas ucieka nadal