W niedzielny ranek dzwony biły nad miastem
Na murach portret wodza, partyjny znak
Z ambony mówiono o wierze i łasce
Za drzwiami kościoła rozbrzmiewał marsz
W urzędach czekały gotowe wezwania
Na dworcach liczono wagony i dni
Kościelne kazania uczyły wytrwania
Lecz kto chciał usłyszeć, kto w wagonach tkwi?
Bonhoeffer znał cenę zbyt taniej łaski
Gdy spokój sumienia kupuje się snem
Widział, jak wiara przywdziewała maski
By można ją było pogodzić ze złem
Nie chciał należeć do zgodnego chóru
Który śpiewał na rozkaz, bez pytań i skarg
Wybrał odpowiedzialność wbrew prawu terroru
Odrzucił pochwały z zakłamanych warg
Gdy krzyż błogosławi oprawców
A zbrodnia przywdziewa święty strój
Sumienie odmawia posłuszeństwa
Choć za odmowę czeka grób
Gdy prawo staje się prawem kata
A prawdę ogłasza się winą
Modlitwa nie zwalnia z odpowiedzialności
Gdy ludzie za ścianą giną
Nie znalazł w księgach łatwego wyroku
Który uwolniłby człowieka od winy
Rozumiał, że decyzja podjęta w mroku
Nie staje się święta z powodu przyczyny
Kto bierze odpowiedzialność za innych
Ten może przekroczyć moralne granice
Lecz zgoda na mordowanie niewinnych
Także obciąża ludzkie sumienie
W więziennej celi powstawały listy
Gdy strażnik odmierzał kolejną noc
Rozważał przyszłość Kościoła po wojnie
Gdy dawne instytucje utracą swą moc
Nie pragnął zaszczytów ani wiecznej chwały
Nie prosił potomnych o pomnik i cześć
Pytał, czy wiara pozostanie przy cierpiących
Gdy religijne słowa utracą swą treść
Dziewiąty kwietnia, Świt we Flossenbürgu
Obozowy dziedziniec przenikał chłód
W ostatnich godzinach życia Bonhoeffera
Nazistowski wyrok dopełniał swój bieg
Na kilka tygodni przed klęską tyranii
Wykonano rozkaz wydany przez reżim
W państwie, gdzie prawo służyło bezprawiu
Śmierć otrzymywała urzędowy podpis
Gdy krzyż błogosławi oprawców
A zbrodnia przywdziewa święty strój
Sumienie odmawia posłuszeństwa
Choć za odmowę czeka grób
Gdy prawo staje się prawem kata
A prawdę ogłasza się winą
Modlitwa nie zwalnia z odpowiedzialności
Gdy ludzie za ścianą giną
Nie każdy bunt jest świadectwem odwagi
Odmowa nie zawsze dowodzi słuszności
Lecz prawo, które człowieczeństwem gardzi
Nie może wymagać moralnej lojalności
Bonhoeffer pozostawił trudne dziedzictwo
Bez łatwych recept i obietnic nagrody
Gdy wiara przystaje na krzywdę niewinnych
Sumienie ma obowiązek odmowy