Wiecznie ci mało i mało
Odkąd pamiętasz, to biegniesz
Tak życie przykrywa szarość
Z każdym małym elementem
W biegu po wielką wygraną
Drobnostki znikają we mgle
Stajesz się swoją ofiarą
Zmęczonym konsumentem
Niby jest spoko, choć bywało lepiej
Jesteś spełnionym człowiekiem
Choć częściej jesteś w aptece
Na to, co cię dusi, nie działa ACC
Więcej i więcej, za bezcen
Załatwiasz mailem, SMS-em
Mówisz, że tęsknisz i łamie ci serce
Bo jesteś pod innym adresem znów
Polisa w PZU gwarantuje życie ze snu
Kiedyś bywało tu jakoś weselej
A może to déjà vu?
Znowu uderzasz w mur, znowu gdzieś pędzisz
Zapominasz też życie oddane bez reszty
Gdy patrzysz w odbicie
Nie wierzysz, że tu jesteśmy
Ja chciałbym wreszcie znowu móc, ej, ej
Oddychać życia pełnią
Nie jest mi wszystko jedno
W krainie wolnych dusz, ej, ej
Ujrzałem, czym jest sedno
Nie zapomnę na pewno
Bo nie potrzeba słów
W krainie wolnych dusz oświetlonej księżycem
Teraz dobrze ją widzę
Gdy po niej płynie życie, życie
Tu pośród krętych dróg
Nie chcę nic więcej już
Nigdzie nie schroni się człowiek
Bezpieczniej i spokojniej
Niż do duszy własnej
Wstajesz znów szósta trzydzieści
Sam otwierasz tak ślepia
Bez pośpiechu, nie ma presji
Ekran w trybie wyciszenia
Chyba jest jeszcze za wcześnie
By spełniać oczekiwania otoczenia
Zdałeś sobie sprawę, że nie śnisz
Zdrowie zacząłeś doceniać
W stresie człowiek się rozwija
A w spokoju się naprawia
Wtedy niepotrzebne mu zmartwienia
Nie wszystkie są warte swej ceny
I znaczenia wiele rzeczy nie ma
Niektóre marzenia psują ludzi
Nie wszystkie są takie ważne
Wszystko możesz, nie musisz
Praca nie jest przymusem
Bez ciśnienia jest dużo prostsza
Znowu masz ją w naturze
Znowu skrzydeł żeś dostał
Uśmiecha się, bo jesteś blisko
Twoja ukochana jak wiosna
Kiedyś bywało tu zimno
A może to był tylko koszmar?
Patrząc w odbicie
Nie widzisz chłopca już
Wybieraj mądrze na rozstaju dróg
W której krainie wolałbyś pozostać?
Ja chciałbym wreszcie znowu móc, ej, ej
Oddychać życia pełnią
Nie jest mi wszystko jedno
W krainie wolnych dusz, ej, ej
Ujrzałem, czym jest sedno
Nie zapomnę na pewno
Bo nie potrzeba słów
W krainie wolnych dusz oświetlonej księżycem
Teraz dobrze ją widzę
Gdy po niej płynie życie, życie
Tu pośród krętych dróg
Nie chcę nic więcej już
A nic innego nie nazywam spokojem
Jak wewnętrzny ład