Wyciągam złą kasęte
Spotykam się z resetem
Czy trafię w samo sedno?
Wiem tylko jedno, Dal segno
Widzę własne plecy znowu, gdy otwieram nowe drzwi
Trzymam się nadziei, że te za mną coś pokażą mi
Czy to piekło ma swój koniec? Za kolejną klamkę złap
Czy naprawdę wyjść stąd się da?
Znowu, znowu, znowu, znowu
To ten pokój znów, to ten pokój znów, to ten pokój znów, to ten pokój znów
Która? Która? Która? Która?
Która to już z dróg? Która to już z dróg? Która to już z dróg? Która to już z dróg?
W bezkresnym labiryncie
Rdzy posmak ma powietrze
Powoli tracę zmysły
Nikt nie usłyszy SOS
Głod wymijam gdy zajadam się granatem, z nieba spadł
Szum w mych uszach się nasila, ile jeszcze przeżyć mam?
Ciągle idę, tylko idę, szukam, lecz nie widzę wyjść
Czy mój opór nie znaczy nic?
Znowu, znowu, znowu, znowu
To ten pokój znów, to ten pokój znów, to ten pokój znów, to ten pokój znów
Która? Która? Która? Która?
Która to już z dróg? Która to już z dróg? Która to już z dróg? Która to już z dróg?
Ah, otwieram nowe drzwi
Już nie pamiętam nic
I tylko dalej brnę w koszmarny sen
Bo co zostało to iść tylko w przód
Znowu, znowu iść tą samą z dróg